Opublikowano

Mówienie po angielsku bez błędu celu

Mówienie po angielsku bez błędu celu

🇬🇧 Angielski 🇺🇸 Mówienie dla zdolnych, ale leniwych 🇬🇧 Bez błędu celu

Porozmawiajmy niezobowiązująco i bez limitu czasu.

Powiem Ci, jaki błąd popełniasz formułując cel nauki mówienia po angielsku.

Jest tylko jeden sposób na mówienie po angielsku dla ZDOLNYCH, ale LENIWYCH!

Tomasz English Wyszkowski


🇬🇧 English 🇺🇸 Speaking for the brilliant but lazy 🇬🇧 Avoid the goal mistake

Let us talk, no strings attached and without time restrictions.

I will tell you what mistake you make with your learning to speak English goal.

There is only one way to learn to speak English for the BRILLIANT but LAZY!

Tomasz English Wyszkowski

Opublikowano

St Valentine’s Day

St Valentine's Day • Love English • Kochaj angielski

Ladies and Gentlemen,
It’s St Valentine’s Day today.
When you think of English and you, is that unrequited love?
But love keeps no record of wrongs! Love is the greatest!
Just love English for what it is.
It will reciprocate.
Love is the greatest.
Love is the greatest!

Panie i Panowie,
Dziś Walentynki.
Pomyśl. Angielski i Ty. Miłość bez wzajemności?
Ale miłość nie pamięta złego. Miłość jest największa.
Kochaj angielski takim, jaki jest.
Odwzajemni Ci się.
Miłość jest największa.
Miłość jest największa!

How to love English • Kochać angielski

Love English • Kochaj angielski
Opublikowano

Czego naprawdę potrzebujemy

Czego naprawdę potrzebujemy (albo co obiecują reklamy kursów języka angielskiego)?

CZEGO NAPRAWDĘ POTRZEBUJEMY (albo co obiecują reklamy kursów języka angielskiego)?

Zacznijmy od brzydkiego kaczątka.

W pewnym miejscu urodziło się brzydkie kaczątko. Brzydkie kaczątko jak wszyscy chciało być szczęśliwe i żyć normalnie. Chciało robić to, co robili inni, zachowywać się tak samo i być takie samo jak inni. Ale co zrobić, gdy inni na twój widok odmawiają ci szczęścia, normalności i odwracają się od ciebie? Brzydota ma to do siebie, że sama w sobie nie ma żadnego znaczenia. Niestety, w oczach wszystkich wkoło staje się ona powodem do odtrącenia „właściciela brzydoty”. Nie tylko wszyscy wkoło uważali kaczątko za brzydkie, ale ono samo w końcu w to uwierzyło, gdy nie znalazło u nikogo zrozumienia.

Pozostanie sobą oznacza samotność?

Brzydkie kaczątko nie miało wyboru. Aby uniknąć ciągłego ostracyzmu, wzięło swoją brzydotę ze sobą i opuściło nieprzyjazne miejsce i jego nieprzyjaznych mieszkańców. Lepsza była samotność niż poczucie odtrącenia a nawet wrogości. W tym momencie kaczątko nie rozumiało, że opuszczając miejsce urodzenia, podjęło najlepszą decyzję w swoim życiu. Pozornie wybrało samotność, ale w gruncie rzeczy było to coś innego. Kaczątko pozostało sobą. Zostawmy kaczątko na chwilę. Jeszcze do niego wrócimy.

Pragniemy akceptacji i zrozumienia?

Czy mówienie, że wszyscy staramy się żyć normalnie i zyskiwać akceptację ludzi wokół, jest przesadą? Można twierdzić, że tak. Gdy tyle mówi się o zaletach indywidualizmu, o bogactwie różnorodności i o korzyściach płynących z docenienia własnej wartości, może się wydawać, że czasy dostosowywania się do normy (cokolwiek to znaczy) mamy już za sobą.

Z drugiej strony, czy w przystosowaniu się do ogółu chodzi o unifikację i rezygnację z własnej wyjątkowości? Może znalezienie zrozumienia i akceptacji nie ma związku z tym, kim jesteśmy, tylko z tym, jak potrafimy komunikować to, kim jesteśmy? Warto się nas tym zastanowić.

Po co angielski?

Po co nam angielski? Dlaczego pragniemy nauczyć się języka angielskiego? Najczęstszymi odpowiedziami są: bo potrzebny jest w pracy i ułatwia podróżowanie. Ale w tych odpowiedziach nie ma ani grama emocji! Od tego, do czego potrzebny jest język angielski, ważniejsze jest to, co się czuje, gdy nie można użyć języka angielskiego, gdy wystąpi konieczność jego użycia. Polki i Polacy uczą się języka angielskiego nie dlatego, że jest potrzebny, tylko dlatego, że nie mogą znieść „brzydoty” nieposiadania umiejętności swobodnego użycia języka angielskiego.

I dopóki występuje potrzeba znajomości języka, ale jeszcze nie przeżyje się gwałtownych emocji związanych z nieposiadaniem umiejętności komunikacji w języku angielskim, raczej nic się z tym nie robi. Lecz gdy taka emocjonalna sytuacja nas spotka, w desperacji szukamy możliwości nauki.

Zaczniesz mówić po angielsku po kilku lekcjach(?)

Wszyscy tego chcemy: kilka lekcji i mówisz po angielsku; wystarczy uczyć się parę minut dziennie; z wideo; z e-booka; błyskawiczne zapamiętywanie słówek; trwała nauka dla niemających czasu; proste wytłumaczenie gramatyki; książki, które uczą mówić po angielsku; z nami zapamiętasz wszystko!

Jednak bardzo często, gdy widzi się te reklamy w internetowych mediach społecznościowych, można pod nimi przeczytać, obok zdarzających się pozytywnych komentarzy, bardzo emocjonalne uwagi, pełne nieufności, niespełnionych oczekiwań, albo nawet niewiary w obietnice i drwiny z możliwości, które obiecuje reklama. Dlaczego się tak dzieje?

Co obiecują reklamy i co zapewniają reklamowane usługi?

Reklamy obiecują to, co potem się dostaje! Pomijając niekompetencję i złą wolę, płacimy za to i mamy to, co zawarto w reklamie. Kilka lekcji i potrafimy powiedzieć parę zdań. Uczymy się parę minut dziennie i pamiętamy to, co można zapamiętać. Uczymy się z wideo lub z e-booka i coś zapamiętujemy. Nie mamy czasu, robimy, to minimum, jakie zalecają, i coś w głowie zostaje. Albo widzimy kolejne jeszcze bardziej uproszczone wytłumaczenie gramatyki i cieszymy się, że w końcu rozumiemy… itd. itp. Tylko dlaczego jest, jak jest? Dlaczego ponad siedemdziesiąt procent Polek i Polaków nie zna angielskiego?

Na razie zobaczmy, co u brzydkiego kaczątka…

Kaczątko nigdzie nie znalazło zrozumienia. Wszędzie było odtrącane. W końcu chciało po prostu… umrzeć, czyli przestać żyć ze świadomością, że nikt go nie chce. Powinniśmy to zinterpretować tak, że nie chciało żyć ze świadomością, że to, jakie jest, nie zjednuje mu przyjaźni i zrozumienia!

Na szczęście brzydkie kaczątko przetrwało. Pozostało sobą i otrzymało nagrodę za wytrwałość!

Czy naprawdę chcemy tego, co obiecują reklamy i co dają te kursy?

Skąd u nas negatywne emocje w związku z językiem angielskim? Może stąd, że otrzymujemy to, co dają nam reklamowane kursy, ale okazuje się, że to nie jest to, czego chcemy? Możemy pragniemy czegoś zupełnie innego?

Czy nie jest tak, że możemy żyć tylko po swojemu? Że bycie tą osobą, którą jesteśmy, to jedyna nasza możliwość? Nie chcemy niczego zapamiętywać i potem odtwarzać z pamięci! Nie chcemy mówić podanych nam zdań i uważać tylko na dobre ich odtworzenie! Nie chcemy poświęcać nawet kilku minut dziennie na robienie rzeczy pozbawionych kreatywności i naszego własnego ja! Chcemy być sobą!

Chwila jak okamgnienie.

Wszyscy podświadomie rozumiemy, że nasze pragnienia związane z językiem sprowadzają się do króciutkiej jak mrugnięcie okiem chwili w naszym życiu. Jest to chwila, gdy na zebraniu w pracy, w przerwie konferencji za granicą, czy też podczas wspólnego posiłku w międzynarodowym towarzystwie (lub w dziesiątkach innych sytuacji), ktoś zwraca się po angielsku bezpośrednio do nas, patrzy nam w oczy, uśmiecha i czeka na naszą reakcję. My wtedy z całego serca pragniemy odpowiedzieć intuicyjnie, swobodnie i z uśmiechem. Chcemy pokazać kim jesteśmy. Jakie mamy zdanie na dany temat. Co nas interesuje. Czym się emocjonujemy. Co bawi i co porusza. Chcemy być sobą! Pragniemy, by język angielski był w tle a nie na pierwszym planie. Chcemy by nam służył! My nie chcemy służyć jemu!

Dlaczego brzydkie kaczątko otrzymało swoją nagrodę?

Wiosną, po przeżyciu zimy prawie cudem, brzydkie kaczątko zobaczyło siebie w lustrze wody i zachwyciło się tym, co ujrzało. Zdobyło wiarę w siebie i doceniło swoją wartość. Zawsze warto pozostać sobą i zobaczyć, ile dobrego z tego wyniknie!

Co robić w związku z językiem angielskim?

Aby zyskać satysfakcję ze swojej pracy nad językiem angielskim i spełnić swoje pragnienie trzeba zrozumieć, że nie można się go nauczyć poprzez zapamiętywanie, rozumienie gramatyki i ćwiczenie. Należy podejść do angielskiego z innej strony. Nie jako do czegoś, co jest dane, i co trzeba poznać i zapamiętać. Każda osoba uczy się języka w inny sposób, co wynika z tego, kim dana osoba jest. Rolą kursu jest odkrycie tego różnego w każdym przypadku sposobu, który zależy od wielu czynników.

Od czego?

Zależy od tego, co chcemy mówić o sobie, i co chcemy mówić na każdy inny temat. Od tego, czy jesteśmy bezpośredni, czy wyrażamy się raczej dyplomatycznie. Także od tego, czy w komunikacji raczej mówimy, czy raczej słuchamy. Ważne jest także, jak wielką wagę podczas rozmowy z innymi przywiązujemy do słów, a jak wielką do przekazywanych i odbieranych emocji. Ponadto, jak podchodzimy do bezbłędności, tego co mówimy. Jak rozumiemy rolę intuicji w mówieniu naszym językiem ojczystym i językiem angielskim. Czy język traktujemy jako nośnik obiektywnych informacji, czy narzędzie wywierania wpływu. I nie chodzi w tym wszystkim o to, jak jest naprawdę, tylko jak my to wszystko rozumiemy i postrzegamy.

POWTÓRZMY, CZEGO NAPRAWDĘ POTRZEBUJEMY?

Tak naprawdę potrzeba nam angielskiego do tego, aby podczas nauki zachować własną tożsamość i podkreślać ją! Nie chcemy przekonywać się o tym, że nie potrafimy czegoś zapamiętać, czegoś zrozumieć lub czegoś wymówić! Chcemy, aby nauka angielskiego, dowartościowywała nas i wzmacniała naszą tożsamość! Chcemy czuć, że się rozwijamy dzięki angielskiemu a nie, że męczymy się i umniejszamy naszą wartość wobec trudności, jakie angielski przed nami piętrzy! Angielski ma stanowić kolejny ze środków prezentowania naszej wartości, której jesteśmy świadomi i chcemy innych uczynić świadomymi! Potrzebujemy angielskiego jako sposobu, obok języka polskiego, na wyrażanie naszego ja!… I wszystko bez gramatycznych kompromisów, bez niedopowiedzeń i uproszczeń.

I właśnie tego wszystkim życzę z całego serca!

Tomasz Wyszkowski